Krótka odpowiedź: większość grzybów leśnych najlepiej mrozić po obróbce cieplnej, czyli po blanszowaniu. Surowe do zamrażarki mogą trafić tylko jędrne, zdrowe i świeżo zebrane okazy rurkowe — borowiki czy podgrzybki — i to po krótkim czyszczeniu, bez mycia w wodzie. Blanszowanie zatrzymuje enzymy odpowiedzialne za gorzknienie i ciemnienie, niszczy większość drobnoustrojów na powierzchni i zmniejsza objętość grzybów, dzięki czemu zajmują mniej miejsca w zamrażarce. Zasada jest jedna: do zamrażarki trafiają wyłącznie grzyby, których jesteś w 100% pewien. Żadna obróbka, w tym mrożenie, nie naprawi błędu w rozpoznaniu gatunku.
Surowe grzyby to żywy organizm — nawet w temperaturze minus osiemnastu stopni powoli zachodzą w nich zmiany enzymatyczne. Miąższ robi się gorzki, ciemnieje, a po rozmrożeniu rozpada się w błoto. Krótkie obgotowanie wrzątkiem (blanszowanie) dezaktywuje enzymy i utrwala kolor oraz smak. Winiary zaleca zanurzenie grzybów w osolonym wrzątku na około 3 minuty, a serwis Dietly podaje przedział 2–3 minut w zależności od wielkości kawałków. Po blanszowaniu grzyby trzeba natychmiast przełożyć do zimnej wody, żeby zatrzymać gotowanie, a potem dokładnie osączyć — nadmiar wody w torebce oznacza lód i rozmrożone grzyby o papkowatej konsystencji.
Rydz to przypadek specjalny. Surowy ma ostry, piekący smak, a jego pomarańczowe mleczko może podrażniać żołądek. Do zamrażarki rydze trafiaj wyłącznie po obróbce — najlepiej po krótkim poduszeniu na patelni bez tłuszczu lub po blanszowaniu. Surowe mrożone rydze po rozmrożeniu robią się gorzkie i watowate, a cała ich sława smakowa przepada. Jeśli chcesz zachować rydzowy aromat, rozważ też marynowanie lub solenie — dla tego gatunku działają lepiej niż zamrażarka.
Winiary wskazuje, że blanszowanie ok. 3 minut zapobiega gorzknieniu mrożonych grzybów — to najprostszy sposób, by uniknąć zimowego rozczarowania.
Największy błąd początkujących: jeden wielki worek grzybów. Zamrożonej bryły nie podzielisz, a rozmrożonych grzybów nie wolno wracać do zamrażarki. Dlatego porcjuj od razu.
Temperatura zamrażarki: minimum –18°C, a Dietetycy.org.pl zaleca nawet –20°C dla domowych mrożonek grzybowych. W takich warunkach grzyby zachowują jakość przez 6–12 miesięcy — czyli dokładnie do następnego sezonu.
| Cecha | Mrożenie surowe | Mrożenie po blanszowaniu |
|---|---|---|
| Zachowanie smaku | Ryzyko gorzknienia i utraty aromatu (enzymy nadal działają) | Smak i kolor utrwalone, powtarzalny efekt |
| Objętość w zamrażarce | Duża — grzyby nasiąknięte wodą po myciu pęcznieją | Mniejsza — część wody ucieka podczas obgotowania |
| Konsystencja po rozmrożeniu | Często rozpadająca się, watowata | Zwarta, jędrna, nadaje się na patelnię |
| Przygotowanie przed zamrożeniem | Szybkie: czyszczenie i krojenie | Dłuższe: czyszczenie + blanszowanie + schładzanie |
| Higiena | Drobnoustroje z powierzchni pozostają | Większość drobnoustrojów powierzchniowych zniszczona |
| Dla kogo | Doświadczeni grzybiarze, tylko pewne, jędrne gatunki rurkowe | Standard zalecany dla wszystkich |
Wniosek z tabeli: jeśli masz czas, blanszuj. Wyjątkiem są borowiki i podgrzybki przeznaczone od razu na smażenie — niektórzy mrożą je surowe, cienko pokrojone, i wrzucają na patelnię jeszcze zamrożone. Ale to opcja dla osób pewnych rozpoznania i szybko zużywających zapasy.
Zasada jest prosta: powoli i w chłodzie. Przenieś paczkę do lodówki (najlepiej wieczorem na rano albo na dzień przed planowanym daniem) i pozwól grzybom rozmrozić się w temperaturze chłodniczej. Rozmrażanie w gorącej wodzie czy na kaloryferze niszczy konsystencję, wypłukuje aromat i wyrywa produkt spod kontroli temperatury — część paczki szybko wchodzi w strefę, w której bakterie mnożą się najszybciej. Woda z rozmrażania zawiera sporo smaku — jeśli mroziłaś lub mroziłeś grzyby na zupę, dodaj ją do garnka.
Skrót: jeśli grzyby były mrożone po blanszowaniu, małe paczki możesz w ogóle wrzucić na patelnię lub do garnka prosto z zamrażarki — to najszybsza i bezpieczna droga.
Mrożenie nie jest obróbką odtruwającą. Zamrażarka zatrzymuje psucie, ale nie niszczy trucizn.
To najważniejsze ostrzeżenie w całym poradniku. Toksyny zawarte w trujących grzybach — na przykład amanityny z muchomora sromotnikowego, odpowiadające za zdecydowaną większość śmiertelnych zatruć grzybowych w Polsce — są związkami bardzo stabilnymi. Mrożenie ich nie rozkłada, blanszowanie nie niszczy w pełni, a suszenie wręcz je koncentruje. Jeśli pomyliłeś gatunek, zamrożenie trującego grzyba daje Ci trujące grzyby na wiele miesięcy do przodu. Zasada praktyczna: do zamrażarki trafiają tylko grzyby rozpoznane bez wątpliwości, z pełnym zestawem cech diagnostycznych (hymenofor, pierścień, pochwa, reakcja mleczka). W razie jakichkolwiek wątpliwości — grzyb ląduje w koszu, nie w woreczku. Gdy po posiłku pojawią się objawy zatrucia: natychmiastowa pomoc lekarska i informacja, co i kiedy zjedliście.